Trudno nie zapamiętać tych dni, czy tego okresu, czy może tego dnia, kiedy czasami cały rok, jest ustawiony pod tą ceremonię. Czasy są takie, że aby zadość uczynić rodzinie, organizujemy wesele zapraszając wszystkich znajomych, aby razem z nimi celebrować złożoną przysięgę. Aby tego dokonać, często rok wcześniej musimy się zdecydować na termin, w którym czy to lokal, w którym ma się to odbyć będzie wolny, a i terminy kościelne nie są takie luźne, aby sobie w nich przebierać. Pomimo, że ślub odbywa się dopiero za rok, nasza psychika będzie przez ten okres intensywnie o tym myśleć, odliczać dni, a im bliżej tym natężenie i napięcie z tym związane będzie większe. Często będzie to też stres, wynikający z różnych faktów, jeden może dotyczyć tego czy wszystko uda się po naszej myśli, czy goście będą zadowoleni, czy obrączki będą pasowały, czy tort dojedzie na czas itp. Innym, wydaje się, że ważniejszym, acz dziwnym, że się pojawia, może być fakt rozterki, którą mamy w stosunku do decyzji jaką podjęliśmy. Można myśleć, czy w ogóle dobra decyzję się podjęło. Czy nasza druga połowa to jest na prawdę ta, której szukaliśmy. Odwrotu przecież nie ma, oczywiście są rozwody, separacje, ale nie paradoksalnie śmieszne może być myślenie o takich sprawach, kiedy jeszcze nie zawarliśmy związku małżeńskiego. Innym powodem może być pytanie czy podołamy, wspólnie, czy nasze życie będzie się treściwie rozwijało, czy będzie nam razem dobrze, czy jak wejdziemy na ścieżkę samodzielności, to czy damy radę to wszystko udźwignąć. Te i inne, czasami podobne, czasami mniej myśli powodują, że właśnie dlatego ten okres jest zapamiętywany w takim stopniu. Sam dzień zaślubin jest przecież już miły i przyjemny. Być może do momentu startu jest jeszcze jakieś napięcie, ale kiedy machina rusza, wszystko toczy się już z górki. Szczęśliwi rodzice, goście, my sami, zabawa, wiwatowanie na naszą cześć, toasty i morze … nowoczesne obrączki w sklepie online
Po tym całym dniu następuje powrót do jakby normalności i już nie tak wiele czynników nam o tym przypomina bezpośrednio. Czasami, ale raczej z początku pokazujemy zdjęcia czy filmy ze ślubu i wesela, jednak jest jedna rzecz, która do końca naszych dni, będzie nam to całe zamieszanie przypominać. Obrączki ślubne, niektóre złote całe, w klasycznym wzorze, inne z różnego koloru złota, czasami z diamentem. Jakie by nie były, symbolizują ten dzień, tą przysięgę, nas samych. Obrączki są dwie, każdy z nas nosi jedną z nich, ale zawsze obrączki ślubne stanowią parę. Jedna bez drugiej właściwie nie może, czy nie powinna egzystować. Obrączki to nie jest jakby zwykła biżuteria, ma ona właśnie tą funkcję, że będąc obecna na naszym palcu, trwa z nami w naszym przyrzeczeniu.
Można zatem wtrącić taką uwagę, że jeżeli obrączka zostaje z nami po tych wszystkich napięciach, kiedy opada ślubny kurz i mijają lata, zapominamy czy była na weselu ciocia Jadzia z wujkiem Leszkiem, a dni wypełniają nam powoli inne obowiązki, przyjemności, to może warto wcześniej pomyśleć, aby te obrączki były jakieś specjalne. Takie, które w przyszłości też nam będą się podobały. Czasami ulegamy modzie i nie bierzemy pod uwagę tego, że za miesiąc dwa ona się zmieni. Sukienkę można kupić nową, trzewiki także, ale czy będziemy chcieli zmienić obrączki ? Nikt oczywiście nie namawia do zakupu klasycznej wersji, chociaż jak ktoś lubi, podoba mu się taki krój to nie ma żadnego problemu. Właściwie to chodzi tylko o to, aby zwrócić uwagę na fakt, że obrączki ślubne starzeją się razem z nami. My nabieramy doświadczenia, odpowiedzialności, obrączki zbierają ryski, wgniecenia, które świadczą o przebytej drodze. Są naszymi nieodłącznymi przyjaciółmi, o których warto zadbać już teraz.